Często jesteśmy świadkami sytuacji, gdy listonosz przynosi listy do sekretariatu, a tam wścibska sekretarka rozrywa wszystkie koperty i czyta cała korespondencję.Pół biedy jeśli listy adresowane są na adres i nazwę firmy.Co innego jeśli na kopercie znajduje się nazwisko pracownika.W tym przypadku tajemnica korespondencji jest chroniona i pracodawcy mogą spotkać ciężkie konsekwencje za odczyt listu do podwładnego bez jego upoważnienia.
![]() |
To nie żart.Pracownik ma prawo powiedzieć pracodawcy "proszę nie otwierać listów adresowanych do mnie" i ma w tym całkowitą rację.Prawo stoi po jego stronie.Za nieprzestrzeganie tego pracownik może domagać się od pracodawcy zadośćuczynienia.Ale od początku.
Zgodnie z Konstytucja RP, każdy obywatel RP ma prawo do wolności i ochrony tajemnicy komunikowania się.Mówi o tym art. 49 Konstytucji RP.Każdy obywatel może nieskrępowanie komunikować się w dowolnej formie bez ingerencji osób trzecich.Skoro tak i skoro mówi o tym najwyższy akt prawny RP, to znaczy że i pracodawca musi się do niego stosować.Nieważne co jest w liście.Czy jest to wyciąg z banku, czy oferta innej firmy, czy korespondencja prywatna.Nikt bez upoważnienia samego pracownika nie może takiej przesyłki otworzyć.
Ktoś uważniejszy rozróżni dwa sposoby adresowania listów do konkretnej osoby.Na liście znajduje się imię, nazwisko pracownika, adres firmy oraz na liście znajduje się imię, nazwisko pracownika, nazwa firmy oraz adres firmy.Czy do drugiego przypadku także odnosi się tajemnica korespondencji? Czy dalej listy jest wysyłany do firmy, czy do konkretnej osoby z tej firmy?
Najpierw zilustrujmy jak to wygląda w większości firm.Korespondencja z imieniem, nazwiskiem pracownika, nazwą i adresem firmy trafia do księgowości lub sekretariatu, a następnie po jej przeczytaniu jest rozdzielana do właściwych adresatów.Okazuje się że taki sposób postępowania z korespondencją jest nieprawidłowy i za jego stosowanie grożą surowe konsekwencje.Może pracodawcy nie zdają sobie jeszcze z tego sprawy, ale m.in. zadaniem tego artykułu jest im to uświadomić.
Takie dobra osobiste jak nazwisko,wizerunek,nietykalność mieszkania,twórczość artystyczna,swoboda sumienia, tajemnica korespondencji, są pod ochroną kodeksu cywilnego, niezależnie od ochrony w innych przepisach.Mówi o tym art. 23 k.c.Jeśli dowolna osoba naruszy te dobra, może liczyć się z konsekwencjami określonymi w art. 24 k.c.A tam stoi, że jeśli czyjeś dobro osobiste zostanie zagrożone, osoba ta może żądać:
- zaprzestania tego działania, chyba że są wyraźne powodu ku kontunuowaniu działania
- naprawienia lub usunięcia skutków działań (pracodawca może tu napisać oświadczenia, że nie będzie czytał korespondencji pracowników)
- zapłaty odszkodowania lub przekazania wpłaty na cele społeczne
- naprawienia szkody majątkowej, jeśli do takowej doszło
Samo otwarcie koperty przez nie-adresata stanowi naruszenie korespondencji.Na nic zdadzą się tu tłumaczenia "nie wiedziałem co było w środku" itd.Jeśli pracodawca nie chce ponieść konsekwencji takiego postępowania, nie powinien otwierać listów na których znajduje się nazwisko adresata-pracownika.Jednak czasami polityka firmy wymaga, aby korespondencję przychodzącą wpisywać do książki i wpisywać tam również rodzaj korespondencji.I na to jest sposób, aby być w zgodzie z przepisami k.c.Osoba odpowiedzialna za przyjmowanie korespondencji powinna wezwać pracownika do siebie, aby ten otworzył adresowany do niego list (w obecności osoby uprawnionej do zajmowania się korespondencją).Pracownik ustnie odpowiada, co jest treścią listu.Jeśli natomiast koresopndencja ma charakter prywatny, pracownik informuje o tym fakcie osobę odpowiedzialną za korespondencję firmową i nie musi zdradzać szczegółów korespondencji.
Za złamanie prawa do tajemnicy korespondencji grożą nie tylko przepisy k.c. ale również k.k.Art. 267 par. 1 k.k. mówi, że ten kto "bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat."
Pisemne upoważnienie
Pracodawca może legalnie czytać listy adresowane do pracwnika tylko, jeśli ten napisze pisemne upoważnienie dla pracodawcy.Takie upoważnienie zastrzega, że wszystkie listy przychodzące na adres firmy ale z widniejącym nazwiskiem pracownika, mogą być otwierane bezpośrednio przez pracodawcę.
Ważne: pracownika nie można zmusić do napisania takiego upoważnienia.Musi to być jego dobrowolna decyzja.
Od tej zasady jest mały wyjątek.Tajemnica korespondencji nie dotyczy osób tymczasowo aresztowanych.Listy do tych osób trafiają dopiero po ocenzurowaniu.
- Komentarze
-
|83.25.100.xxx |2011-05-25 08:32:05 BZ - Pracodawca nie może otwierać listu do podwładnegoProszę o uzasadnienie stanowiska pracodawcy.....
W moim przypadku na kopercie w miejscu adresata było napisane:
Nazwa instytucji w której pracuję
poniżej - moje imię i nazwisko
poniżej - nazwa ulicy
poniżej - kod pocztowy i nazwa miejscowości
w miejscu nadawcy listu była pieczątka instytucji.
Byłam na urlopie od środy do piątko, sobota i niedziela dniami wolnymi od pracy, w poniedziałek byłam na szkoleniu dla księgowych.
We wtorek po rozpoczęciu pracy, przejrzałam korespondencję otrzymaną z sekretariatu i stwierdziłam, że przesyłka adresowana w powyższy sposób jest rozerwana.
gdy zgłosiłam ten problem nowemu dyrektorowi naszej instytucji ( zmiana dyrektora od 01.04.2011 roku), usłyszałam, że przesyłkę otworzył - właśnie dyrektor. Gdy powiedziałam, ze proszę aby nie otwierano przesyłek adresowanych na moje nazwisko, ponieważ to mogą być przesyłki prywatne - usłyszałam, ze dyrektor ma prawo kontrolować co przychodzi w korespondencji do pracownika, ponieważ na tym polega kontrol...
-
|83.25.100.xxx |2011-05-25 08:35:21 BZ - Pracodawca nie może otwierać listu do podwładnegousłyszałam, ze dyrektor ma prawo kontrolować, co przychodzi w korespondencji do pracownika, ponieważ na tym polega kontrola nad pracownikiem. Natomiast korespondencja prywatna w ogóle nie powinna być adresowana na macierzysty zakład.
Nadmieniam, że pracuje w małej miejscowości w macierzystym zakładzie od 8
0 do 16
0 - na całym etacie, a w innej instytucji od 16:30 do 18:30 -1/4 etatu. I nie mam możliwości odbioru przesyłek na Poczcie. Zdarzało się, że przesyłki nieodebrane - adresowane na adres domowy były odsyłane do nadawcy i wtedy pracownik Poczty Polskiej poradził mi, abym podawała adres przesyłki na mój zakład z dopiskiem mojego imienia i nazwiska.
Uważam stanowisko dyrektora za naruszenie mojej prywatności oraz tajemnicy korespondencji.
Proszę o zajęcie stanowiska i powiadomienie mnie czy mam rację, czy jestem w błędzie.
Pozdrawiam....

-
Witam,
oczywiście dyrektor naruszył tajemnicę Pani korespondencji.Chyba że napisała Pani dyrektorowi pisemne upoważnienie.Jeśli nie, to ma Pani prawo żądać zaprzestania takich praktyk przez dyrektora,wypłaty odszkodowania,naprawienia szkody majątkowej (jeśli do niej doszło) lub skutków działań.
Pozdrawiam
-
|83.25.99.xxx |2011-07-11 23:38:57 BZWitam...
Dziękuje za odpowiedź, jednak żadne argumenty nie trafiają do dyrektora....
Skoro nie chcę, aby były otwierane - powinnam zgłosić na Poczcie, aby nie zostawiano korespondencji pod wskazanym adresem ( adres na kopercie - to adres mojego zakładu) pod moją nieobecność.
Pozdrawiam....













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.