Na nasze skrzynki mailowe często trafiają reklamy nadzwyczaj atrakcyjnie oprocentowanych lokat na 7 czy 8 %, jeśliby wliczyć w nie podatek Belki.Do tego czasami reklamy kuszą prezentem gwarantowanym w postaci aparatu cyfrowego lub iPoda shuffle.Jak jest naprawdę z takimi lokatami postanowiliśmy to sprawdzić.
Jako że sporo takich wiadomości reklamowych otrzymaliśmy w poczcie mailowej od Open Finance, postanowiliśmy to sprawdzić.Zostawiliśmy swój numer telefonu i konsultant Open Finance zadzwonił do mnie następnego dnia.Okazało się więc, że lokata sama jako tako nie istnieje.Musimy prócz lokaty zainwestować pieniądze także w produkt strukturyzowany.O ile doradca Open Finance podał mi przez telefon oprocentowanie lokaty, maksymalną i minimalną kwotę depozytu, zysk po 3 miesiącach istnienia lokaty (bo lokata była 3-miesięczna), o tyle jak zapytałem o produkt strukturyzowany to doradca Open Finance nie był już tak rozmowny.
Zapytał, jaką kwotę chciałbym zainwestować i właścicie na tym skończyły się konkrety.Zaproponował spotkanie w placówce Open Finance oddalonej o 15 km od mojego miejsca zamieszkania, aby doradca Open Finance mógł na miejscu przedstawić korzystną dla mnie ofertę.Stanowczo odmówiłem, gdyż szanuję swój czas.Jeśli ktoś nie umie przez telefon zareklamować siebie i swoich produktów, to na spotkaniu twarzą w twarz na pewno nie pójdzie mu lepiej.A na pewno nie z takim wygą jak ja ;)
Szanowni Polacy! Nie dajcie się zwabić na prezenty gwarantowane, telefony i iPody.Wszystko jest wliczone w cenie a więc i tak Wy będziecie musieli to spłacić.Nie ma nic za darmo.Zamiast tego odwiedźcie swój stary i sprawdzony bank, tam ulokujcie swoje pieniądze.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.