Jak informują klienci Banku Millenium, bank ten zbiera dużo niepotrzebnych danych o klientach bez wyraźnego celu.O sprawie wie już GIODO.
Bank Millenium podczas udzielania pełnomocnictwa do konta przepytuje o stan cywilny umocowanego oraz o jego formę zatrudnienia.Według GIODO dane te są zbierane na zapas i są niczym nie uzasadnione.Bank Millenium tłumaczy się, że informacje takie mogą pomóc w przyszłości podczas np. starania się o kredyt.Piotr Dagiel z kancelarii Marmiński & Wspólnicy tłumaczy, że banki nie mogą pozyskiwać informacji o klientach na zapas, argumentując że kiedyś mogą się przydać.Stanowisko GIODO w tej sprawie jest jasne: ilość i zakres informacji zbieranych przez banki powinien zależeć od rodzaju czynności bankowej.Dla założenia konta informacje o stanie cywilnym i formie zatrudnienia nie są do niczego potrzebne, natomiast przy wniosku kredytowym takie informacje są już jak najbardziej wskazane.GIODO przypomina, że klient banku zawsze może domagać się odpowiedzi w jakim celu bank przetwarza jego dane.Jeśli jego dane osobowe przetwarzane są w celach marketingowych bez jego zgody, może wnieść sprzeciw.Bank musi bezwzględnie zaprzestać przetwarzania danych w sposób niezgodny z zapisem, jaki widnieje na umowie podpisanej przez klienta.W ostateczności klient banku może poskarżyć się GIODO, a ten jeśli uzna zasadność sprawy, może nałożyć na bank karę w wysokości do 50 tys. zł a nawet powiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, w przypadku masowego i jawnego łamania Ustawy o ochronie danych osobowych.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.