"Rzeczpospolita" przedstawiła raport z którego wynika, że na 273 członków zarządu z 60 największych spółek giełdowych, tylko 16 stanowisk zajmowały kobiety.To niecałe 6 %.
Polska jest daleko w tyle pod względem podziału stanowisk kierowniczych między kobiet i mężczyzn.W innych krajach Europy sytuacja już dawno jest inna, ale i w Polsce rozmawia się ostatnio nad parytetem.W Norwegii od 2008 r. duże spółki muszą mieć conajmniej 40 % pań piastujących funkcje członków zarządu.Podobnie w Finlandii, gdzie każda spółka musi mieć w zarządzie conajmniej jedną kobietę.
Jako pozytywny polski przykład można podać obsadę zarządu spółek należących do Romana Karkosika.Prezesem Alchemii jest Karina Wściubiak-Hańko.Sam Karkosik podkreśla, że u kobiet ceni intuicję.Drugi przykład to Karin Katerbau, która jest członkiem zarządu BRE Banku.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.