Pod tym intrygującym tytułem kryje się niedawna informacja z rynku ubezpieczeń samochodowych.Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął kontrolę polis OC sprzedanych na odległość, tj. za pomocą internetu i telefonu.
Co było tego powodem?Część osób która wykupiła obowiązkowe ubezpieczenie OC za pośrednictwem telefonu lub internetu po 30 dniach rezygnowała z tej polisy zupełnie bez konsekwencji.Umożliwiała to ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny, która mówi, że każda umowa zawarta na odległość może być zerwana bez podania przyczyny w terminie 30 dni od zawarcia umowy.Ubezpieczyciel ma obowiązek zwrócić wszystkie składki płacone za ten okres.Zapis ten był jednak nadużywany, gdyż pojawiały się przypadku zwrotu polis OC wykupionych za pośrednictwem internetu.W takim przypadku UFG ma prawo podejrzewać, że właściciel auta nie miał żadnej innej polisy OC i nałożyć na niego karę.A kary nie są małe - wynoszą od 410 zł (polisa unieważniona do 3 dni) do 2050 zł.
Jednak kontrola ma także i inne zalety.Unika podwójnego opodatkowania osób, które zakupiły polisę przez internet, w czasie gdy obowiązywała poprzednia polisa (lub nie wymówili poprzedniej umowy, która się przedłużyła).W takim wypadku łatwo mogą zrezygnować z polisy wykupionej przez internet do 30 dni od daty zawarcia umowy.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.