![]() |
Trwają nieustanne spadki akcji koncernu BP na londyńskiej giełdzie.Wczoraj spółka osiągnęła poziom z 1992 roku.Spadki mają bezpośredni związek z wyciekiem roopy w zatoce meksykanskiej.
Według specjalistów wycieku nie uda się opanować aż do sierpnia br.Wtedy to ma być gotowy nowy odwiert, który przyjmie ropę z uszkodzonego szybu. W następnym tygodniu BP przeprowadzi próbę przepompowania ropy z uszkodzonego szybu do statku na powierzchni.Dotychczas spółka wydała prawie 1 mld zł na zatrzymanie wycieku ropy.Koszty usuwania skutków katastrofy ekologicznej szacowane są na 10 mld zł.Od 20 kwietnia br. kurs akcji BP spadł o 36 %.
Poniższy wykres przedstawia kurs akcji koncernu British Petroleum na londyńskiej giełdzie w ciągu ostatnich 3 miesiący.
20 kwietnia 2010 r. papier BP kosztował 665,4 pensów. Na dzisiejszym zamknięciu już tylko 429,75 pensy.Czyli walory straciły od tamtego czasu na wartości dokładnie 35,41 %. BP ostro w dół!

Aktualizacja 13.07.2010
Na wczorajszym zamknięciu London Stock Exchange walory BP kosztowały 398,95 pensa.W stosunku do powyższej ilustracji (stan na 2 czerwca 2010) jest to dalszy spadek, ale minimum lokalne akcje BP osiągnęły w okolicach 25-27 czerwca.
Wszystko wskazuje na to, że akcje BP odbiły się od dna i powoli będą piąć się w górę.Potwierdzają to wyniki analizy technicznej.Jednak proces odzyskiwania zaufania po największej katastrofie ekologicznej w historii może długo potrwać.Nie sprzyjają temu informacje propagandowe jak ta, że w czasie gdy amerykańscy rybacy walczyli z usuwaniem plamy oleju w Zatoce Meksykańskiej, prezes Rady Nadzorczej BP Carl Svanberg opalał się na Fidżi.
- Komentarze














Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.