Na skutek kryzysu finansowego Unia Europejska musi mocno ograniczyć swoje wydatki.A jako że Unia Europejska to gospodarczo-polityczny związek państw europejskich z własnym budżetem, to słabsze (czytaj biedniejsze) państwa muszą być wspierane przez mocniejsze.Nie wszystkim się podoba, że bogate państwa europejskie muszą łożyć na Grecję, która wg najnowszych danych okazała się kompletnym bankrutem.
Wg najnowszych danych, dług publiczny Grecji wynosi 113 % PKB (dane z 19 kwietnia 2010), a rentowność greckich dziesięcioletnich obligacji rządowych wynosi 7,62 %.To drożej niż rentowność obligacji niemieckich, a te są niejako brane jako punkt odniesienia.W ten sposób koszt pieniądza jest w Grecji bardzo wysoki.Grecja, aby spłacić długi, zaciąga następne.I tak koło się zapętla.Grecja jednak nie jest samotną wyspą na tle Unii Europejskiej.Lepszą, lecz nie zadowalającą sytuację finansową ma także Portugalia.Rentowność obligacji portugalskich wynosi 4,51 % (dane z 19 kwietnia 2010).
Powyższa sytuacja jest powodem niezadowolenia w innych krajach UE.W minioną sobotę na ulice wyszli Portugalczycy niezadowoleni z planu cięć budżetowych.Dzień później na ulice wyszli Włosi, którzy protestowali przeciw zamrożeniu płac w administracji.Wszyscy są zgodni co do tego, że trzeba oszczędzać.Jednak sposób w jaki się to robi wywołuje kontrowersje.Wg protestujących cięcia powinny dotknąć tych państw, które są odpowiedzialne za spowodowanie kryzysu.We Francji ma być podniesiony wiek emerytalny z 60 do 65 lat.To bardzo irytuje Francuzów, bo obniżenie wieku emerytalnego było wielkim osiągnięciem prezydenta Francois Mitterranda.Walka ze skutkami kryzysu oraz cięcia budżetowe będą tematem spotkania G20, które odbędzie się 26,27 czerwca w kanadyjskim Toronto.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.