Instytucje publiczne z ZUS na czele korzystają z usług firm łamiących prawo pracy.I to wszystko w imię troski o państwowe pieniądze.
Chodzi o zatrudnianie najczęściej ochroniarzy na podstawie umowy o dzieło.Tak było z firmą ochroniarską która wygrała przetarg na ochronę budynku Prokuratury Generalnej.Dzięki temu, że owa firma zatrudniała pracowników na umowę o dzieło, nie płaciła składek.A skoro nie płaciła składek, to mogła zbić cenę.Nietrudno się domyślić kto wygra w przetargu, gdzie jedynym decydującym czynnikiem jest cena.
Średnio co roku Państwowa Inspekcja Pracy kontroluje ok. 20 tys. firm.W 2007 r. PIP wykrył odsetek takich nieprawidłowości na poziomie 3,9 %.W 2008 r. setek ten wyniósł już 8 %, a w 2009 r. 9,3 %.Widać więc, że zjawisko się nasila.Jak podkreśla Paula Brzezińska z NSZZ "Solidarność", taki proceder się po prostu pracodawcom opłaca.Ale na tym nie koniec.Pracownicy często zmuszani są do podpisywania oświadczenia, że nie są zainteresowani umową o pracę.Pracownicy często podpisują co im podsuną pod nos, gdyż boją się utraty źródła dochodu.Ale czy sytuacja jest rzeczywiście beznadziejna?
Zawsze można zwrócić się o pomoc do PIP w celu wyjaśnienia sprawy.Jeśli inspektor PIP wykryje nieprawidłowości w formie zawarcia stosunku pracy, może wystąpić do pracodawcy o zmianę umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę.Pracownik często wygrywa sprawę w sądzie pracy już na samym początku.Jeśli np. zachodzi wątpliwość, że wykonawca zobowiązuje się wykonać dzieło na własne ryzyko (ochrona obiektu państwowego??), ma swobodę godzin pracy (przecież jest grafik dyżurów) oraz miejsca wykonywania pracy (czy wykonawca może chronić obiekt państwowyw domu?), to znaczy, że w tym wypadku umowa o dzieło jest niewłaściwa.Z pewnością to stanowisko poprze sąd pracy.
Podsumowując, jeśli pracownik oświadczy w sądzie, że został zmuszony do podpisania oświadczenia o niezainteresowaniu umową o pracę, taki dokument jest nieważny.Wbrew pozorom to państwo przykłada rękę to tego zjawiska.A należy pamiętać, że za kilka lat ci ludzie pozbawieni jakichkolwiej dochodów mogą zwrócić się o pomoc do instytucji państwowych, mogą pobierać zasiłki i świadczenia.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.