Rząd chce rozszerzyć listę osób uprawnionych do korzystania z hipoteki odwróconej.To umowa podpisywana z bankiem, gdzie zobowiązujemy się niejako do sprzedaży posiadanej nieruchomości na raty, mogąc dalej w niej mieszkać, a bank wypłaca nam za to co miesiąc odpowiednie wynagrodzenie.Ma zapewnić przyszłym emerytom większą emeryturę. Na zachodzie hipoteki odwrócone są bardzo popularne.Emerytom, którzy nie mają spadkobierców, pozwala wygodnie żyć na emeryturze.Emeryt, który zdecyduje się na oddanie mieszkania bankowi, będzie dostawał od banku co miesiąc pewną kwotę.
Jak to działa?
W przeciwieństwie do naszego chorego ZUSu, podpisujemy umowę z bankiem na określoną ilość czasu, np. na 15 lat.Bank dokonuje wyceny naszej nieruchomości, powiedzmy na 500 tys. zł.Zwykle bank proponuje kwotę wypłaty całkowitej wynoszącą 40-50 % wartości nieruchomości.Tak więc emeryt posiadający nieruchomość wycenioną na 500 tys. zł może liczyć co miesiąc przez 15 lat na dodatek do emerytury wynoszący 1100 zł.
Rząd polski chce rozszerzyć tę formę zabezpieczenia przyszłości i dopuścić, aby przedmiotem zabezpieczenia mogły być zarówno nieruchomości mieszkalne jak i przeznaczone na działalność komercyjną.Chce również dopuścić, aby młodzi mogli skorzystać z hipoteki odwróconej.I nie trzeba będzie nawet posiadać 100% udziałów danej nieruchomości, wystarczy tylko połowę.Trzeba posiadać prawo użytkowania wieczystego gruntu albo prawo własnościowe dla lokalu spółdzielczego.Dzięki tym zmianom rząd liczy, że nawet młodzi którzy odziedziczą dom, będą mogli dostawać comiesięczny dodatek.Ma to być alternatywa do zaciągania pożyczek.
Jednak ostatnie słowo należy do banków.To banki mają za zadanie ocenić, czy umowa im się opłaca.I to banki mogą wprowadzić kryterium wieku, przy jakim będzie można podpisać umowę o hipotece odwróconej.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.