Kilka dni temu przedstawiciele firm gazowych Gazprom i PGNiG ustalali kształt nowego kontraktu gazowego do roku 2037.W najbliższych dniach ustalenia te ma zweryfikować rząd.Umową między państwami musi zostać podpisana na szczeblu rządowym.
W wyniku negocjacji ustalono, że Polska będzie importować 10,3 mld m. sześc. rosyjskiego gazu rocznie, w porównaniu do ilości 7,5 mld m. sześc. obecnie.Docelowy wzrost importu surowca do wartości 10,3 mld m. sześc. nastąpi w 2037 r.Rosja będzie dalej sprzedawać gaz Polsce po obowiązującej obecnie cenie.Rosjanie postawili jednak żądania, by spółka EuRoPol Gaz odpowiadająca za tranzyt gazu przez nasz kraj nie miała zysku operacyjnego.Ostatecznie stanęło na tym, że EuRoPol Gaz będzie miał nieznaczny zysk.Opłaty uiszczane przez Gazprom spółce EuRoPol Gaz będą mniejsze od opłat w UE.Będą wynosić ok. 4 zł za 1000 m. sześc. gazu.Dla porównania, w krajach UE opłaty te wynoszą ok. 3 dolarów za 1000 m. sześc. gazu.
Wedle planu przedstawionego przez Ministerstwo Skarbu, popyt na gaz w Polsce będzie systematycznie wzrastał.Z tego m.in. powodu Polska zakontraktowała większą ilość gazu niż w latach poprzednich.Wedle Ministerstwa Skarbu, jeśli Polska miałaby nadmiar gazu w przyszłości, nadwyżkę można spokojnie wyeksportować do Danii.Według ekspertów natomiast będzie to niemożliwe, bo wyliczenia te nie uwzględniają zaopatrywania Europy Zachodniej w gaz przez gazociąg Nord Stream.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.