Nie ma zgody w sprawie przyszłorocznej wysokości waloryzacji rent i emerytur.Związki zawodowe chcą, aby waloryzacja wyniosła (wartość średniorocznej inflacji za 2011 r. + 50 % wzrostu płac w sektorze przedsiębiorst).Z kolei Ministerstwo Pracy zgadza się jedynie na wysokość waloryzacji (wartość średniorocznej inflacji za 2011 r. + 20 % wzrostu płac w sektorze przedsiębiorst). Każda strona twardo obstaje przy swoim.Z tego powodu obradująca Komisja Trójstronna nie doszła do porozumienia.Związkowcy argumentują, że koszty utrzymania grup o najniższych dochodach w państwie wzrosły w pierwszych miesiącach tego roku o 7 %.Ministerstwo Pracy uważa, że budżet państwa nie wytrzymie takiej podwyżki.Jeśli związkowcy nie wywalczą więc wyższej waloryzacji, to przyszłoroczna waloryzacja rent i emerytur wyniesie 4,02 %.Wynika to z faktu, że szacowana średnioroczna inflacja za 2011 r. wyniesie 3,5 % (szacunki Rządu), a szacunkowy wzrost płac wyniesie 2,6 %.Ministerstwo Pracy przedstawia wyliczenia z których wynika, że każda podwyżka rent i emerytur o 0,1 % powoduje wzrost wydatków na ten cel w budżecie Państwa o 150 mln zł.Związkowcy zapowiadają strajki, jeśli rząd nie uwzględni ich żądań.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.