Przed tegorocznym sezonem grzewczym producenci ciepła wystąpili do Urzędu Regulacji Energetyki o zatwierdzenie nowych taryf.Z danych Urzędu Reguacji Energetyki wynika, że podwyżki cen ciepła mogą wynieść średnio nawet 10 %.
Na końcowy koszt ciepła na rachunku klienta składa się koszt produkcji ciepła oraz koszt jego dystrybucji.Koszt wytwarzania ma wzrosnąć w tym roku o 10,5 %, a koszt dystrybucji o 9 %.Biorąc po uwagę jednak procentowy udział obu ww. czynników w rachunku końcowym, klienci odczują 10 % podwyżkę.
Producenci ciepła wprowadzanie nowych taryf tłumaczą wzrastającymi cenami węgla.W stosunku do roku 2008 surowiec podrożał o 40 %.Jednak nie wszystkie firmy wprowadzają nowe taryfy.Te, które mają zakontraktowany surowiec po starych cenach na długi okres nie podwyższają cen lub wprowadzają kilkuprocentowe podwyżki.Podobnie jest z producentami ciepła, którzy do jego produkcji wykorzystują gaz.Tu także wzrost cen w porównaniu z 2008 r. nie był tak drastyczny.Tak jest m.in. w stolicy.Tam taryfa jest niezmienna od ubiegłego roku.Brzegowym przykładem może być Jastrzębie Zdrój, gdzie podwyżka ma wynieść od 34 % do 70 % w zależności od tego, ile ciepła zużywają mieszkańcy.
W całym kraju jest ok. 30 nowoczesnych instalacji wytwarzających ciepło.Tych starych ciepłowni jest natomiast kilka razy więcej.A koszt produkcji ciepła zależy także od instalacji użytej do jego produkcji.Najdrożej będą mieć mieszkańcy woj. świętokrzyskiego, w którym ceny za ciepło będą prawie dwa razy wyższe niż w woj. łódzkim.
Dodatkowo niepokoi fakt, że ceny ciepła mogą wzrosnąć w 2013 r. o nawet 34 %.To będzie spowodowane koniecznością zakupu uprawnień do emisji CO2.Polski rząd będzie wprawdzie naciskał, aby Komisja Europejska potraktowała elektrownie używające węgla bardziej ulgowo, ale trudno przewidzieć rezultat tych rozmów.Natomiast bardziej prawdopodobne jest, że polski rząd wynegocjuje okres przejściowy obowiązywania emisji CO2 do 2020 r.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.