Dzisiejszy rynek obiegła wiadomość, że na skutek zawieszenia bronii w Libii, ceny ropy poszły w dół.Dlaczego za kilka miesięcy świat zapomni o Libii i kraj ten pogrąży się znowu w tyranii i mroku? Czytając dziś krótki felieton Janusza Rudnickiego w "Wyborczej" można tylko przytaknąć głową.W skrócie wygląda to tak.Od dobrych kilku dni w telewizji nie słychać nic innego, tylko tsunami i zagrożenie wyciekiem radioaktywnym w japońskiej elektrowni atomowej.To zasłona dymna, która ma odwrócić uwagę od wydarzeń w Libii.Kaddafi rządzi Libią od lat i jest to dyktatura.Kilka tygodni temu byliśmy świadkami wydarzeń, gdy helikoptery Kaddafiego ostrzeliwały czy bombardowały demonstrantów.Po tylu latach obywatele Libii zdobyli się wyjść na ulice i zaprotestować przeciw tyranii, teraz wszystko wskazuje na to, że znowu zostaną sami.A jak zostaną sami, to nietrudno się domyślić co zrobi Kaddafi z przeciwnikami systemu.Nie żeby nikt z liczących się krajów na świecie nie protestował przeciw polityce Libii, ale było to nieśmiałe pobąkiwanie, z którego Kaddafi nic sobie nie robił.Tak to zwykle jest, że uwaga światowych mediów może być skupiona tylko na jednym wydarzeniu.Przypomnijmy wybuch wulkanu na Islandii, trzęsienie ziemi na Haiti czy katastrofa prezydenckiego samolotu.Tak więc teraz media skierowały całą swoją uwagę na Japonię i jej reaktory, jakbym nam miało coś zagrażać, mieszkającym 6500 km od Japonii.Jak pisze Janusz Rudnicki, podobna atmosfera daje się odczuć teraz w Niemczech.W mediach niemieckich na okrągło rozmawia się problem budowania elektrowni atomowych oraz wzrastający popyt na tabletki jodowe, które rzekomo mają osłabić skutki promieniowania.I bynajmniej nikt nie zamierza tych tabletek wysyłać do Japonii, mają one służyć mieszkańcom Niemiec.A przypomnijmy, Niemcy są oddalone o ponad 6000 km od Japonii i póki co wiatr wieje w przeciwnym kierunku.Panika jaką spowodowały wybuchy reaktorów Fukushima sięga zenitu.W Europie są poważne wątpliwości, czy reaktory jądrowe są bezpieczne.Taka dyskusja rozgorzała nawet w Niemczech, kraju który ma kilka elektrowni jądrowych.I na nic zdadzą się argumenty, że reaktor w Fukushimie miał ponad 50 lat.Atom jest niebezpieczny i tyle.Gadaj tu z konserwatystami dla których nie liczą się możliwe korzyści z nowych inwestycji, tylko liczy się trwanie w obecnym stanie, gdyż wszelkie zmiany są szkodliwe.W dodatku media ganiają za sensacją, zresztą to temat 100 razy bardziej ciekawszy od tego, że pół miliona Polaków w wieku 19-26 lat nie ma pracy.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.