Mimo kłopotów w strefie euro i obniżenia ratingu Francji i innych krajów europejskich, nic nie zapowiada aby ropa staniała w perspektywie kilku miesięcy. Nawet wczoraj ceny ropy rosły do poziomu $112 za baryłkę ropy gatunku Brent w dostawach trzymiesięcznych.Powodem były dobre wieści makroekonomiczne z Chin, gdzie wzrost gospodarczy w IV kwartale 2011 r. był większy niż prognozowano.Chiny są dużym odbiorcą ropy na rynkach Azjatyckich i na pewno nie dopuszczą do spowolnienia swojej gospodarki.
Kolejnym powodem dla którego ceny ropy mogą wzrosnąć, jest możliwe embargo na irańską ropę.Komisja Europejska protestując przeciw polityce Iranu chce zbojkotować dostawy irańskiej ropy na 3 miesiące.Iran to drugi dostawca w OPEC z mocą wydobywczą 3,5 mln baryłek dziennie.Decyzja o dacie embarga ma zapaść na posiedzeniu KE 23 stycznia 2012 r.
Sama Arabia Saudyjska, największy dostawca OPEC widząc że może zarobić, przeliczyła wpływy z ropy do swojego budżetu.W projekcie budżetu 2012 uwzględniała cenę baryłki ropy na poziomie $64, teraz chce rewizji tej ceny do $100.Dostawy ropy drogą morską przez cieśninę Ormuz również są niepewne, gdyż Iran może zablokować tą cieśninę.Prognozuje się, że wtedy cena ropy skoczyłaby do $150.
Jedno jest prawie pewne.Ropa w 2012 r. będzie drożeć.Popyt na nią jest znaczny, a podaż nie wiadomo czy sprosta popytowi.Jest to w interesie krajów OPEC.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.