Postać Anny Streżyńskiej która ostatnie 5 lat szefowała Urzędowi Komunikacji Elektronicznej wywołuje pozytywne odczucia u zwykłych posiadaczy telefonów.Jednak praca Pani Anny Streżyńskiej nie przypadła wszystkim do gustu i premier Tusk postanowił ją zwolnić.
![]() |
Tekst: Rafał Lysik
Decyzja zapadła przed Świętami Bożego Narodzenia, nowinę oznajmił zainteresowanej Michał Boni, nowy minister ds. administracji i cyfryzacji.Nie zastanawiajmy się dlaczego Pani Anna musiała odejść, przypomnijmy jej dokonania w ciągu ostatnich pięciu lat.
Po wygranych w 2005 r. wyborach PIS narzucił swoją kandydatkę na szefa UKE.Na początku kadencji Pani Anna próbowała polepszyć warunki zdrowej konkurencji dla operatorów Netia, Tele2 i Telefonia Dialog, które były bezpośrednimi konkurentami Telekomunikacji Polskiej.Z pełnym powodzeniem.
Kolejnym krokiem którego podjęła się Anna Streżyńska była walka o niższe hurtowe ceny połaczeń między operatorami telefoni komórkowej.To dzięki jej działaniom ceny minuty połączenia spadły z 60-70 gr za minutę w 2006 r. do 20-30 gr w 2011 r.Dobrze na korzyść konsumentów, czyli abonentów.I tu słychać głosy pewnego lobby, którym te działania były nie na rękę.Według tego lobby, działania prezes UKE spowodowały, że operatorzy komórkowi zarobili kilka miliardów złotych mniej.Zdaniem tego lobby, pieniądze te miały iść na inwestycję w infrastrukturę telekomunikacyjną, gdzie by trafiły w rzeczywistości tego nie wiadomo.
Pani prezes na początku kadencji obrała bardzo konkretną taktykę - walkę z narodowym monopolistą.Cel był jasny - w kieszeniach abonentów powinno zostać zaoszczędzonych 3 mld zł w przeciągu 3 lat.Aby wdrażać swój plan w życie, Pani Anna nakładała wielomilionowe kary na Telekomunikację Polską, używała także pozytywnego Public Relations który sprawiał, że ludzie widzieli uzasadnienie w jej działaniach i je w pełni akceptowali.Dzięki tym działaniom operatorzy alternatywni odbierali Telekomunikacji Polskiej tysiące klientów, tym samym dochody.
Jak już wspomnieliśmy, Pani Anna walczyła zaciekle z operatorami komórkowymi, mowa o dawnej Erze (teraz T-Mobile) i Plusie.W tamtych czasach minuta połączenia z komórki (na komórkę) była nawet 20 razy droższa od minuty połączenia z telefonu stacjonarnego na stacjonarny.Regulacje, kary i sankcje nakładane przez UKE na tych dwóch operatorów komórkowych kosztowały ich prawie 1 mld zł.Tu też Pani Anna narobiła sobie wrogów, jednak zwykli posiadacze komórek byli jej wdzięczni.To m.in. po tych działaniach wypłynął na powierzchnię nowy operator P4 (Play).
Warunki do świadczenia usług telekomunikacyjnych były na rynku już bardziej normalne.Netia i Play mogły się rozwijać, ceny internetu szerokopasmowego zaczęły spadać.
Ostatnim sukcesem który możemy zaliczyć plus Pani Anny jest zmuszenie do porozumienia między wszystkimi operatorami komórkowymi do pokrycia zasięgiem całej Polski, a także do budowy szybkich sieci światłowodowych.Można z czystym sumieniem powiedzieć, że Pani Anna wykonała pracę za kilku prezesów UKE.
Jak to się zaczęło?
Pani Anna zaczęła pracę w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w latach 90.Potem przeniosła się do Ministerstwa Łączności, gdzie stanowczo sprzeciwiała się prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej.Jako, że Pani Anna z wykształcenia jest prawnikiem, często reprezentowała alternatywnych operatorów w sporach z Telekomunikacją Polską.
Podsumowanie
Pani Anna Streżyńska to według mnie najlepszy szef UKE w historii.Może jej wadą jest to, że nie uznaje kompromisów, ale trudno o kompromis, gdy próbuje się zrobić coś na zmonopolizowanym i zamkniętym rynku.Tam potrzebna jest stanowczość i wizja celu.Złośliwi twierdzą, że na polskim rynku telekomunikacyjnym nie da się już nic zrewolucjonizować i to było powodem decyzji premiera o jej odwołaniu.Według mnie,na polskim rynku telekomunikacyjnym wciąż jest dużo pracy.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.