Od początku 2011 r. płaca minimalna wzrośnie z 1317 zł do 1386 zł brutto.To na rękę około tysiąc zł. W Polsce kilkaset tysięcy osób pobiera płacę minimalną.Głównie są to osoby bez wykształcenia i kwalifikacji, a także niepełnosprawni.Osoby które mają wpisane na umowach o pracę zarobki 1317 zł brutto nie muszą się jednak przejmować.Od stycznia 2011 r. automatycznie bez zmiany angażu będą mieć wypłacane 1386 zł brutto.
Zmienią się także składki na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne dla osób zakładających własny biznes.Osoby takie mogą przez 2 lata liczyć na preferencyjne stawki.Zamiast odprowadzać 849 zł comiesięcznie do ZUS, płacą oni składki liczone od podstawy (30 % mimimalnego wynagrodzenia).W 2010 r. podstawa ta wyniosła 395.10 zł, a w 2011 r. wynosić będzie 415.80 zł.Tak więc osoba prowadząca swoją działalność będzie odprowadzać co miesiąc 123.24 zł na ubezpieczenie wypadkowe,emerytalne i rentowe, oraz 233.32 zł na składkę zdrowotną.
Jacek Męcina z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan sądzi, że nie warto dalej podnosić minimalnego wynagrodzenia.Dalsze takie postępowanie może spowodować, że pracodawcy zaczną kupować maszyny zamiast zatrudniać ludzi na etacie.Jego zdaniem państwo powinno dofinansować część składek i wynagrodzenia osób zarabiających minimalną krajową.Osoby takie dostaną większą pensję, a dodatkowo pracodawcy zostaną zachęceni do przyjmowania niewykwalifikowanych ludzi na etaty.
- Komentarze
-
|109.243.158.xxx |2011-01-28 15:49:21 assia - pytanie"W Polsce kilkaset tysięcy osób pobiera płacę minimalną.Głównie są to osoby bez wykształcenia i kwalifikacji, a także niepełnosprawni"
co to za inteligent pisał? chyba nikt w tym kraju nie zdaje sobie do końca sprawy jak dużo osób zarabia najniższą krajową a są to ludzie wykształceni często po studiach i z doświadczeniem zawodowym, a taka sama ilość pracuje na czarno za dużo mniejsze pieniądze.












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.