Od jakiegoś czasu Bank Millenium nieprecyzował w umowach kredytowych, co wpływa na kurs waluty.A polski klient płacił za przewalutowanie po kursie Banku Millenium, co było niekorzystne. Chodzi o kredyty walutowe udzielane klientom na zakup mieszkania czy samochodu.Banki kusiły swoich klientów kredytami w walucie obcej, ze względu na niższe oprocentowanie kredytu.Ale, jak w przypadku Banku Millenium, nie precyzowały, od czego zależy kurs danej waluty w Banku Millenium, przykładowo euro czy franka szwajcarskiego.Klient wiedział, że będzie spłacać kredyt po kursie wewnętrznym banku, ale nie wiedział, od czego ten kurs zależy.I według Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów takie praktyki są niedozwolone.Klient ma jasno wiedzieć, od czego zależy kurs banku i zapis ten powinien być umieszczony w umowie kredytowej.Kolejny zarzut sądu dotyczy niesprecyzowania sytuacji, kiedy bank na konto klienta szacuje wycenę nieruchomości.
Bank Millenium może zgłosić apelacje, ale jest ona wątpliwa.Jak wyrok sądu się uprawomocni, nakaz umieszczania informacji o czynnikach wpływających na kurs danej waluty zostanie wpisany do rejestru i dotyczyć będzie wszystkich banków.Będzie to znaczyć, że wszystkie banki będą musiały go respektować.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.