![]() |
Wedle szacunków polskiego rządu, straty spowodowane tegoroczną powodzią mogą sięgnąć 10 mld zł.Poniżej streszczenie rozmowy z wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego Panią Martą Gajęcką.
Wiceprezes mówi, że jeśli faktycznie koszty odbudowy i napraw infrastruktury wyniosłyby 10 mld zł, to Polska może liczyć na pożyczkę od EBI w wysokości 5 mld zł.Polski rząd musi wpierw przedstawić listę rzeczy, co musi zostać odbudowane, co naprawione, a co zbudowane od podstaw.Jak podkreśla pani prezes, EBI ma doświadczenie w finansowaniu inwestycji likwidujących skutki powodzi.Wspomina tu ubiegłoroczną powódź w Czechach, gdzie EBI udzielił 7 mld zł pożyczki Chechom na naprawę infrastruktury, odbudowę wałów, dróg i mostów.
Polski rząd jeszcze nie zwrócił się do EBI z wnioskiem o pożyczkę, ale taki wniosek może wpłynąć, jak sytuacja zostanie opanowana.
Pani prezes podkreśla, że pożyczka z EBI to najtańsze źródło inwestowania.Oceniając Polskę Pani Marta Gajęcka mówi, że kraj ten nie posiada nowoczesnego systemu przeciwpowodziowego.Niektóre planowane inwestycje po powodzi z 1997 roku nie zostały zrealizowane.Niektórych mieszkańców z osiedli zagrożonych nie udało się przesiedlić.Także powstawanie nowych osiedli na terenach zagrożonych powodzią czy przerwaniem wałów powinno być wstrzymywane.
- Komentarze













Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.