Jak podał Instytut Bezpieczeństwa Gospodarczego, w 2009 r. odnotowano duży wzrost napadów na banki.Głównie napadano na małe placówki bankowe położone na uboczu.
W 2007 r. było 51 napadów na banki.W 2008 r. 52.Natomiast w 2009 r. było już 121 napadów.Najwięcej napadów na banki zanotowano w 2009 r. w województwach mazowieckim i małopolskim.To stosunkowo bogate regiony.

Czym wyjaśnić ten fakt?
Jarosław Nowrotek z Instytutu Bezpieczeństwa Gospodarczego mówi, że powodem napadów na banki jest mentalność, w taki sposób można łatwo zdobyć pieniądz.Na pytanie dlaczego w najbiedniejszych regionach Polski, tj. województwach warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim oraz lubuskim zanotowano najmniej napadów ten sam Pan odpowiada, że nie ma na to prostej zależności.
Z kolei nasze zdanie jest inne.Bezpośrednią przyczyną napadów na banki jest rosnące bezrobocie.A to, że w najbiedniejszych regionach Polski zdarzyło się najmniej napadów na placówki bankowe także można łatwo wytłumaczyć - złodziej nigdy nie kradnie tam, gdzie może zostać rozpoznany.
Kogo argumenty bardziej przemawiają? Oceńcie sami.
Jak przebiegał typowy napad na bank?
Złodzieje wybierali zwykle placówki na uboczu, mające słabe zabezpieczenia.Ubierali się w sposób nie rzucający w oczy, jednak z dużym stopniem zasłonięcia ciała.Kamery w takich przypadkach nic nie pomogły, bo zza okularów czy daszka czapki nie było widać rysów twarzy. Sam napad na bank nie trwał zwykle dłużej niż 4 minuty.Złodziej terroryzował obsługę placówki różnymi przedmiotami.Rzadko była to broń palna, jeszcze rzadziej dochodziło do strzałów.Po sterroryzowaniu kasjerki złodziej uciekał z gotówką wynoszącą od 500 zł do 20 tys. zł.Jeszcze jedna typowa zależność.Zwykle napadającym była 1 osoba.
Fakty
W 2009 r. policja mogła pochwalić się 30-procentową wykrywalnością sprawców napadu na bank.Coraz częściej placówki bankowe są lepiej zabezpieczane.Na miejscu wiszą tabliczki informujące o działającym monitoringu, na kasach i sejfach mocowane są urządzenia opóźniające otwarcie drzwi, zatrudniani są ochroniarze.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.