Ostatnie miesiące na rynku walutowym pokazują, że centralny bank Szwajcarii SNB prowadzi bardzo rozsądną politykę walutową.Tak twierdzi także słynny inwestor, George Soros. Były prezes SNB Philipp Hildebrand mówi, że celem banku jest kształtowanie polityki walutowej tak, aby frank był postrzegany za atrakcyjną walutę dla inwestorów.Dlatego nie powinniśmy się spodziewać istotnego umocnienia franka.Były prezes SNB mówi, że bank może w każdej chwili dodrukować dowolną ilość pieniędzy na rynek, aby tylko zaspokoić popyt.Możliwa jest nawet interwencja, osłabiająca franka do 1,30 za euro (obecnie ~1,20).Analitycy SNB na bieżąco śledzą sytuację na rynkach i będą bezzwłocznie reagować.
Jednak jak mówi wiceprezes SNB Thomas Jordan, narazie sytuacja na rynkach Europy jest niepewna i musi się ustabilizować.
Przypomnijmy.We wrześniu 2011 r. bank Szwajcarii interweniował, ustanawiając minimalny pułap franka do euro na poziomie 1,20.W ten sposób SNB chciał przekonać inwestorów do franka, wobec groźby poszerzania kryzysu w strefie euro.Inwestorzy powinni być spokojni, gdyż 40 % franków szwajcarskich krążących po rynku ma pokrycie w złocie w banku SNB.Komentując wrześniową interwencję SNB zaznaczył, że jest zdeterminowany rzucić wszystkie dostępne środki, aby tylko utrzymać kurs waluty na zadanym poziomie.
Były wiceprezes SNB powiedział, że w przypadku pogorszenia sytuacji gospodarczej we Włoszech, SNB powinien być zadowolony, jeśli kurs franka udałoby się utrzymać na poziomie 1,20.Według niego, jeśli kraje eurolandu będą notowały coraz lepsze osiągi, to i frank samoczynnie się osłabi.To wymaga czasu.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.