Ostatnimi czasu pomysły rządu są wręcz genialne.W negatywnym tego słowa znaczeniu.Kilka miesięcy temu rząd chwalił się, że Polska jako jedyny kraj w UE osiągnęła wzrost gospodarczy.Komisja Europejska oczywiście pochwaliła, a skutkiem tego było ... podniesienie składki na ten rok do kiesy UE, bo Polska jest de facto bogatsza.Tak śmieszne, że aż absurdalne.Przykładów jest więcej.
Nowy pomysł rządu jest taki: chce wprowadzić opłatę za korzystanie z dworców kolejowych.Od razu uprzedzimy pytania: przełoży się to na wzrost cen biletów, a więc zapłacą to podróżni.
Ministerstw Transportu twierdzi, że to dobry sposób na odremontowanie zniszczonych dworców.Podaje przykłady: 66 mln zł to koszt remontów polskich dworców w latach 2008 i 2009.Budżet państwa wcześniej nie dofinansowywał tego typu przedsięwzięć.W tym roku po raz pierwszy zapisano na ten cel w budżecie 100mln zł.Jednak to dla grupy PKP za mało, bo planuje wydać na rementy dworców w tym roku 280 mln zł.Jest więc różnica.
Opłata za korzystanie z dworców byłaby pobierana od właścicieli pociągów, czyli m.in. od Przewozów Regionalnych oraz PKP Intercity.Wysokość opłaty będzie zależeć od kategorii dworca, długości i masy pociągu.PKP PLK będzie pobierać te opłaty i przekazywać je zarządcom dworców.Absurdalne? Nie, dopóki nie uderza to po kieszeni pasażera.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.