Amerykańśkie firmy muszą zapłacić za kryzys.Administracja Obamy wpompowała ponad 700 mld dolarów na ratowanie amerykańskich firm i instytucji fiannsowych.Barack Obama uzasadniał swoją decyzję tym, że wielkie firmy osiągają ogromne zyski, podobnie jest z premiami dla menedżerów tych firm.Obama mówił: "Chcemy odzyskać nasze pieniądze.Każdego centa".
Obama podkreśla, że pomoc finansowa dla instytucji fiannsowych i firm w czasie kryzysu była konieczna.To one są motorem napędowym gospodarki USA.Jednak niech nikt nie myśli, że można źle zarządzać publicznymi pieniędzmi czy nawet je defraudować, bez żadnych konsekwencji.Podatek zwany financial crisis responsibility fee ma zacząć obowiązywać od 30 czerwca 2010 r.Będą go płacić instytucje finansowe, mające majątek szacowany na conajmniej 50 mld dolarów.Szacuje się, że takich instytucji będzie ok. 50, w tym 25 banków.Podatek będzie obowiązywał 10 lat lub aż do momentu spłaty całego długu.Szczegóły odnośnie podatku mają zostać ujawnione w lutym.Podatek będzie wynosić ok. 0,15 % kwoty zobowiązań finansowych instytucji.
Bankierzy protestują przeciw nowemu podatkowi.Swoją decyzję uzasadniają tym, że wartość podatku będzie zależała m.in. od wartości udzielonych kredytów.A w ostateczności i tak wszystko przesunie się na klienta końcowego.
- Komentarze












Przypomnijcie sobie upadek Lehman Brothers (...) to była firma, a nie kraj. Jeśli jakiś kraj opuści euro, pomnóżcie efekt Lehmana przez dziesięć - powiedział, zachowując anonimowość, francuski bankier.